rok-pracy-jako-programistka

Rok pracy jako programistka – podsumowanie 2018

Jakiś czas temu świętowałam równo rok pracy jako programistka i… sama nie mogłam uwierzyć, jak szybko ten czas zleciał. To był zdecydowanie rok pełen wyzwań zawodowych i ciężkiej pracy, ale zdobyłam przy tym mnóstwo nowych umiejętności i unikatowej wiedzy. A ponieważ uwielbiam robić wszelkiego rodzaju podsumowania to dzisiaj dzielę się z Wami na blogu swoimi wrażeniami po roku pracy. Czy warto było się przebranżowić? Dlaczego miałam momenty totalnego zwątpienia? Czy mogę mówić o sobie programistka? Czego się nauczyłam z zakresu programowania i o sobie samej? Zapraszam na wpis. 🙂

Jak zostałam programistką?

geek girls carrtos

Pamiętam, jak jeszcze kilka lat temu w ramach postanowień noworocznych postanowiłam nauczyć się programowania – dla samej siebie, bo sprawiało mi to ogromną frajdę. Zaczęło się od nieśmiałych pierwszych kroków na warsztatach RailsGirlsWarsaw. Potem przyszedł czas regularnych meet’upów Geek Girls Carrots, networkingu i szukania inspiracji wśród prelegentek. Skończyłam wydając oszczędności na bootcamp online z Kodilli (o wrażeniach poczytacie w tym wpisie) i spędzając upojne wieczory i weekendy z kodem. Jednak wciąż nie mogłam przełamać bariery strachu i niepewności – czy na pewno się nadaję? czy nie jestem „za stara” na przebranżowienie? czy ktoś da mi szansę bez studiów informatycznych w CV?

W końcu jednak przyszedł mój czas. Kilka trudnych wydarzeń życiowych dało mi ogromnego kopa motywacyjnego, żeby zrealizować w końcu swój plan, cel i marzenie o zostaniu programistką. I tak po 3 latach od podjętej decyzji o nauce programowania i po roku pracy w zawodzie, mogę z dumą mówić o sobie Software Developer!

Junior czy oszust?

Pamiętam mój poziom szczęścia i ekscytacji, kiedy dostałam pierwszą pracę jako Junior Software Developer. Świat znowu stał się piękny, a wszystkie problemy odeszły na dalszy plan. 😄 Potem jednak przyszedł pierwszy dzień pracy i ogromny stres z nim związany. Mimo tego iż w ramach rekrutacji tworzyłam cały projekt od zera zupełnie sama, bałam się, że to był tylko test, a prawdziwa praca pokaże, że jednak nic nie umiem.

Teraz już wiem, że miałam do czynienia z Syndromem Oszusta. Wtedy jednak wciąż nie byłam w stanie uwierzyć, że będę kodować samodzielnie rozbudowane projekty dla dużych klientów! Dla typowej perfekcjonistki, jaką jestem, to ogromne wyzwanie, żeby nie dać ciała na samym początku. A przecież bycie Juniorem to właśnie najlepszy czas na zadawanie pytań, popełnianie błędów, porządkowanie wiedzy i przyswajanie nowych narzędzi i technologii.

Wystarczyło kilka projektów do przećwiczenia moich umiejętności, zapewnienie o wsparciu ze strony zespołu i… tak ruszyłam we front-endową podróż. Jeżeli macie ochotę poczytać, jak przetrwałam pierwsze 3 miesiące i czego się już wtedy nauczyłam, to odsyłam Was do tego wpisu. Przyznaję, że mimo tego iż oficjalnie nie jestem już Juniorem, to doświadczenia te są nadal aktualne.

Czego nauczył mnie rok pracy w zawodzie?

podsumowanie-roku-pracy

Umiejętności techniczne

Nie będę się tutaj zagłębiać w poznane narzędzia i technologie, bo było tego naprawdę sporo. W skrócie: poza rozwijaniem się na polu front-endowym, liznęłam nieco back-end’u – były podstawy SQL’a i baz danych, PHP’a oraz CodeIgnitera. Podkreślam jednak słowo „podstawy”, bo nadal zawodowo jestem odpowiedzialna za część front-endową projektów, ale zależało mi na tym, żeby rozumieć, co dzieje się po stronie back-end’owej. Chciałam także móc wykonywać proste zadania back-endowe samodzielnie, aby odciążyć zespół, który nie raz ratował mnie w chwilach totalnego zwątpienia i problemów z kodem.

Wytrwałość

Ogromnym sukcesem był dla mnie awans po pół roku pracy. Było to kompletne zaskoczenie i jednocześnie niesamowite wyróżnienie. Po raz kolejny udowodniłam sobie, że ciężka praca, wytrwałość, sumienność i staranność, ale także dbanie o dobrą atmosferę w zespole przynoszą pozytywne efekty. Nie uważam się jednak za typowego Mida. Wiem, ilu rzeczy jeszcze nie wiem i jak wiele nauki przede mną. Był to jednak taki moment przełomowy. Poczułam wtedy, że decyzja o zmianie zawodu była właściwa i jest to praca, którą chcę wykonywać i w której chcę się dalej realizować.

Umiejętność odpuszczania

Przez ostatni rok nauczyłam się odpuszczać. Jestem perfekcjonistką i Zosią Samosią. Bardzo nie lubię czegoś nie wiedzieć i prosić o pomoc innych. Jednak przekonałam się, że nie do wszystkiego muszę zawsze dochodzić sama. Że właśnie dlatego pracujemy w jednym teamie i gramy do jednej bramki, żeby sobie nawzajem pomagać i tłumaczyć nowe zagadnienia. Wprowadziłam sobie taką wewnętrzną zasadę, że jeżeli przez 30 minut nie jestem w stanie znaleźć rozwiązania problemu, to proszę o pomoc kogoś z zespołu. Siedzenie nad danym zagadnieniem dłużej doprowadzało mnie zwykle do ogromnej frustracji i zwątpienia w swoje możliwości. Nauczyłam się też, że czasem warto zostawić dany fragment kodu i wrócić do niego następnego dnia, ze świeżą głową, a rozwiązania same się pojawią.

Pewność siebie

W ciągu tego roku wzrosła również moja pewność siebie. Staram się być bardziej asertywna. Jeśli jakieś rozwiązanie wydaje mi się nieodpowiednie, proponuję alternatywne. Cieszę się, że moje opinie są brane pod uwagę innych i że nawet ja mogę czasem komuś pomóc z jego problemem. Nauczyłam się przyjmować krytykę i akceptuję fakt, że mój kod może nie być idealny.

Otwartość

I na koniec, nauczyłam się, że programiści to fantastyczni ludzie! Z tego miejsca pozdrawiam mój cudowny zespół! ❤️ Moja praca to nie tylko siedzenie 8 godzin nad kodem ze słuchawkami na uszach. To mnóstwo wzajemnego wsparcia, pomocy, dzielenia się problemami i frustracjami, niekoniecznie zawsze zawodowymi. Ale także niesamowita frajda i ogromne dawki śmiechu, codziennych sucharów, wewnętrznych memów i żartów bez których, faktycznie, taka praca mogłaby wydawać się nudna. 🙂

Nie samym kodem programista żyje,

czyli co przyniósł 2018?

podsumowanie-2018

Oprócz pracy zawodowej, znalazłam też trochę czasu na działalność poboczną. I tak:

  1. Stworzyłam dla Was 16 wpisów o nauce programowania i szukaniu pierwszej pracy w IT. Wiem, że nadal nie udało mi się pisać regularnie, chociaż bardzo tego chciałam. Mam nadzieję, że w Nowym Roku znajdę więcej czasu i pojawi się jeszcze więcej wpisów.

  2. Dzięki pisaniu bloga zostałam zaproszona do wywiadu o nauce programowania dla dzieci z FlyNerd, który możecie przeczytać TUTAJ. Było mi bardzo miło podzielić się swoją historią i mam nadzieję, że była ona dla Was inspirująca.programuj-dziewczyno-ewa-swiatczynska
  3. W czerwcu zostałam również zaproszona na 1. urodziny grupy „Programuj, dziewczyno!”, tym razem w roli prelegentki! Mogłam się z Wami podzielić moimi doświadczeniami z rekrutacją od strony rekrutera i kandydata. Przyznam szczerze, że był to jeden z moich celów i cieszę się, że wyszłam ze swojej strefy komfortu. Było sporo stresu przed wydarzeniem, ale i ogromna satysfakcja po prezentacji. Do tego poznałam naprawdę super dziewczyny, które zorganizowały cały event na najwyższym poziomie!web-summit-czy-warto
  4. Pod koniec roku pojechałam do Lizbony na moją pierwszą zagraniczną konferencję „Web Summit”, co było dla mnie również ogromną dawką inspiracji, networkingu i szerszego spojrzenia na zagadnienia związane z IT. O moich wrażeniach możecie przeczytać w tym wpisie.

Uff, to by było na tyle ode mnie. To był naprawdę intensywny rok, z którego jestem bardzo zadowolona. Mam nadzieję, że 2019 przyniesie jeszcze więcej pozytywnych doświadczeń i zaskoczeń. Jedno jest pewne – decyzja o przebranżowieniu i zostaniu programistką była najlepszą decyzją zawodową ever! Jeżeli zatem zastanawiacie się, czy warto, to z czystym sercem polecam Wam spróbować. Życzę Wam samych sukcesów i realizacji planów w Nowym Roku! 🙂


Zdjęcie główne: Julia Janicka Fotografia

4 thoughts on “Rok pracy jako programistka – podsumowanie 2018

  1. Marzena says:

    Mnie do programowania też zainspirowały warsztaty RailsGirls – lata świetlne temu, w 2012 r. 😀 Ależ to było super wydarzenie.
    Gratuluję pierwszego roku racy! 🙂 To bardzo podbudowująca historia. Sama często walczę z syndromem oszusta, dlatego fajnie jest widzieć na konkretnym przykładzie, jak sobie z nim radzić i że da się to robić 🙂

    • girlintothecode says:

      Dziękuję! 🙂 Tak, warsztaty RailsGirls były świetne! Mimo iż programistycznie poszłam w innym kierunku, to było to wydarzenie, które pokazało mi, że można programować bez studiów informatycznych, a dziewczyny w IT mają takie same szanse, jak mężczyźni.

  2. Tamaris says:

    Muszę przyznać, że jesteś dla mnie ogromną inspiracją! Udowadniasz, że jak się naprawdę czegoś chce, to można. Właśnie jestem na samym początku, czyli świeżo po podjęciu decyzji o zostaniu frontendowcem. Wiem, przede mną długa i wyboista droga, ale wiem też, że się uda 😉
    Dziękuję za Twojego bloga, który dał mi ten potrzebny impuls do zmian!

    • girlintothecode says:

      Ojej, jak miło! 🙂 Taki właśnie jest cel tego bloga – pokazać Wam, że wytrwałą pracą i wiarą w siebie jesteśmy w stanie zrealizować nasze marzenia. Dziękuję za komentarz i trzymam mocno kciuki za podjętą decyzję! Powodzenia! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.