byc-kobieta-w-branzy-it

Być kobietą w branży IT

Do napisania dzisiejszego wpisu zainspirowały mnie organizatorki Web Summit, które na swoim fanpage’u opublikowały 55 zdjęć kobiet, których zadaniem było odpowiedzenie na 5 pytań z okazji Dnia Kobiet. Postanowiłam dołączyć do wyzwania! Jeżeli jesteście ciekawe, kto mnie inspiruje, dlaczego zmieniłam branżę, jaka jest moja najlepsza życiowa rada i jak to jest być kobietą w branży IT, koniecznie zajrzyjcie dalej. 🙂

 

Dlaczego zdecydowałam się na pracę w branży IT?

Wybrałam branżę technologiczną, ponieważ jest ona domeną nieustannego rozwoju i innowacji.  Uwielbiam uczyć się nowych rzeczy i zdobywać nowe umiejętności. A ta branża zmusiła mnie do tego, żeby każdego dnia jeszcze więcej się uczyć, czytać i wyjaśniać rzeczy, o których nigdy wcześniej nie miałam pojęcia. Tak już mam, że rozwój jest dla mnie najlepszym motorem do działania. To także najlepsze miejsce dla osób, które szukają ciągłych wyzwań w swojej pracy. Jeżeli opanuję już pewną wiedzę i umiejętności, to drążę dalej i wynajdują sobie kolejną okazję do nauki. Przykładowo przebrnęłam przez podstawy JavaScript, biorę się za Reacta, mimo iż póki co nie korzystam z niego w pracy. No i na koniec – branża IT zazębia się z tak wieloma branżami, że jeżeli lubisz różnorodność w pracy, to właśnie tutaj połączysz wszystko to, co lubisz najbardziej. To właśnie dzięki temu miałam motywację, żeby założyć własną szkołę programowania dla dzieci. 🙂

 

Co zyskałam dzięki obecności w różnych społecznościach dedykowanych kobietom w IT?

Bycie częścią społeczności takich jak Geek Girls Carrots, Women Techmakers czy Girls.js to przede wszystkim poznawanie niesamowitych i inspirujących osób. Ponieważ chętnie dzielą się one swoją wiedzą z innymi, miałam możliwość poznać dziewczyny, od których mogłam się wiele nauczyć. To dzięki obecności na różnych kobiecych meet-upach dostałam kopa do działania i spełnienia swojego marzenia sprzed lat.. Mam wrażenie, że każdy, kto na dobre wkręci się w regularne spotkania i warsztaty, też będzie chciał dzielić się swoim doświadczeniem z innymi. To właśnie między innymi dlatego piszę dla Was tego bloga, starając się pomóc dziewczynom, które – tak jak ja kiedyś – zastanawiają się, czy branża IT jest dla nich, czy nie jest za późno na przebranżowienie i jak osiągnąć swój upragniony cel. Jeżeli jeszcze nie byłyście na żadnym meet-upie, koniecznie zajrzyjcie na facebookową grupę Female friendly IT events in Poland.

 

Co mnie inspiruje jako kobietę w IT?

Tak naprawdę nie co, a kto. 🙂 Bo inspirują mnie przede wszystkim inne kobiety z branży IT. Szczególnie kobiety, które diametralnie zmieniły swoją ścieżkę kariery, te, które osiągnęły sukces dzięki ciężkiej pracy i wytrwałości oraz takie, które chętnie dzielą się swoją wiedzą i wspierają innych. Moją idolką w branży jest Sheryl Sandberg, COO Facebook’a, którą zaczęłam traktować jako swego rodzaju „role model” po przeczytaniu jej książki „Lean In”. Jej słowa: „Nie pozwól, by ktokolwiek powiedział Ci, że nie możesz. Możesz. Będą Ci w kółko powtarzać, że nie możesz. Nie mają racji. Możesz i powinnaś.” dały mi do myślenia i wzmocniły moją pewność odnośnie podjętej decyzji o zmianie branży. Samą książkę gorąco Wam polecam, ale ostrzegam – to ogromna dawka motywacji! 😉

 

Jaka jest najlepsza rada, jaką kiedykolwiek otrzymałam?

Może nie najlepsza, ale na pewno w moim TOP3 są słowa: „Fake it, till you make it.”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza tyle, co „Jesteś tym, o czym myślisz”. Tak naprawdę każdy z nas słyszał nie raz o sztuce pozytywnego myślenia. Zwykle spotykam się z opinią, że są to zwyczajne pseudo psychologiczne bajki. Nie mogę się z tym zgodzić. Być może dlatego, że tak zostałam wychowana przez rodziców, którzy nieustannie zachęcali mnie do uwierzenia w swoje możliwości, bycia optymistką na co dzień i udawania pewności siebie, gdy strasznie się czegoś obawiałam. Nie, to nie dzięki pozytywnym myślom i afirmacjom osiągałam w życiu duże i małe sukcesy. Jednak zmiana nastawienia w moim przypadku zdziałała cuda. Z drugiej strony do zmiany zachowania i postawy był wykład Amy Cuddy na TEDx, która rozwiązuje tajemnicę mojej ulubionej maksymy. Ostatnio natrafiłam w Sieci na artykuł o „fenomenie poranka”, który jest niczym innym, jak zbiorem małych porannych rytuałów wykorzystywanych przez ludzi sukcesu. Całość składa się z medytacji, afirmacji, wizualizacji, wdzięczności, rozwijającej lektury i aktywności fizycznej. Mnie przekonuje, dlatego książka o tym samym tytule trafia na moją listę do przeczytania, a recenzją i efektami z pewnością się z Wami podzielę. 🙂

 

Jaką radę dałabym sobie za młodu?

Nie dawałabym rady, tylko od razu zadałabym pytanie: „Co byś zrobiła, gdybyś się nie bała?”. Bo patrząc z perspektywy lat, widzę, jak wielu rzeczy się obawiałam w swoim życiu, a z jaką łatwością realizowałam kolejne wyzwania. Okej, nie zawsze był różowo, był stres, płacz i zgrzytanie zębami, ale ze wszystkich swoich życiowych wyborów jestem dumna. Czasem naprawdę wystarczy zadać sobie kilka kluczowych pytań i szczerze na nie odpowiedzieć. Praca w korpo Cię wyniszcza? Pomyśl, co zawsze sprawiało Ci satysfakcję i podejmij ryzyko zmiany zawodu. Zawsze chciałaś prowadzić własną firmę? Załóż ją jak najszybciej, dopóki nie masz dzieci i kredytu do spłacania. Marzysz o samodzielnym wyjeździe z plecakiem po Azji? Poluj na promocję, kupuj bilet i nie oglądaj się na innych. Nigdy nie odkładaj tego, co dla Ciebie ważne, na później. I pamiętaj, że w tym wszystkim liczy się droga, jaką pokonujesz, a nie ostateczny wynik. 🙂

No dobrze, zrobiło się bardzo motywacyjnie w dzisiejszym wpisie, ale uprzedzałam! 😀 Zatem z okazji Dnia Kobiet raz jeszcze życzę Wam realizacji Waszych największych marzeń i sukcesów na każdym polu. Pamiętajcie, że „świat bez kobiet byłby jak HTML bez CSSa – nudny, niepoukładany, mało kolorowy i bez efektu „wow”.” 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.